Aktualności

Piszę dzisiaj, bo potrzebuję Waszej pomocy. Nie raz dzieliłam się na tym blogu moją największą pasją- robieniem świec. Były różne, kolorowe, proste, z dodatkami i bez. Możecie je zobaczyć TUTAJ. Robienie ich zawsze mnie uspokajało i pozwalało wykazać się twórczo.

Odkąd wdrożyłam siebie w zdrowy tryb życia, moje świece również przechodzą metamorfozę. Parafina przestała mi wystarczać. Chcę robić świece profesjonalniej, zdrowiej, ale żeby nie straciły nic z uroku.
Chcę żeby były piękne i niosły ukojenie użytkownikowi.
Mam tysiące pomysłów. Mogę zdecydować się na realizację każdego z nich, ale który wybrać?



















Nie przytaczając wielu trudnych słów, ja po prostu potrzebuję wiedzieć, co Wy jako użytkownicy świec lubicie najbardziej. Wypełnienie tej ankiety zabiera dosłownie 2 minuty. Każdemu, kto ją wypełni wyślę kilka stron o tym "Jak trzeba wiedzieć o świecach? aby nie spalić domu i cieszyć się ich blaskiem".

Bardzo dziękuję!
Witajcie!
Dzisiaj będzie niezwykle prezentowo, a to za sprawą Brzuchów z Waty. Z ich autorką i sprawczynią tego wspaniałego brzuchowego zamieszania miałam okazję rozmawiać tydzień temu i naszą rozmowę możecie przeczytać TUTAJ.

Co mamy dla Was Kochani?

Narobił się chłopak w Święta, teraz może powędrować do nagrody zwycięzcy :)














Po pierwsze: KONKURS na ręcznie uszytą maskotkę reniferka. Jest TUTAJ.
Trzeba dla reniferka wymyślić imię, ładnie to uzasadnić i wpisać w komentarzu pod zdjęciem z konkursem na FB.

Proces tworzenia reniferka

Po drugie: BONUS. Jeśli zgłaszając się do Doroty po pluszaka, a mam nadzieję że to zrobicie, podacie hasło Barbi lub też że z mojego bloga wiecie o Brzuchach z Waty, dostaniecie  rabat na maskotki. Takie cuda. Zapraszam!
Witajcie,
dzisiaj mamy wielki powrót Sfrustrowanego Poniedziałku.
Przepędźmy je(lenia) z dokumentów, rysunków i pracy!




Podoba Wam się powrót do sfrustrowanych grafik?
W środę zapraszam do konkursów, na jeden z brzuchów z waty.
 Znajduje watę w różnych miejscach. Ostatnio w bucie. Wata jest jak dobre słowo, zmieści się wszędzie.

Dzisiejsza bohaterka, Dorota jest twórczynią licznych brzuchów z waty, a obecnie również studentką ostatniego roku logopedii z audiologią. Szyje z pasji i zamiłowania do rękodzieła, bo jak sama mówi: "Ważne jest, że się robi to co się lubi".
Zachęcam do odwiedzania strony fb Doroty, zamawiania u niej maskotek i inspirowania się jej działalnością. Pod wywiadem znajdziecie informacje dotyczące konkursu na jedną z ręcznie wykonanych maskotek Doroty. Mówię Wam: ta dziewczyna i jej brzuchy zawojują świat!
Jeden z Brzuchów wraz z autorką

Czy watą można wypchać wszystko?

Jest to pytanie, które na początku wydawało mi się trudne i długo zastanawiałam się nad odpowiedzią. Pytanie okazało się jednak jednym z prostszych. Watą da się wypchać wszystko. Wniosek wysnuty na podstawie obserwacji mojego mieszkania. Znajduje watę w różnych miejscach. Ostatnio w bucie. Wata, jest jak dobre słowo, zmieści się wszędzie.



Na Twoim fanpejdżu Brzuchy z waty, często można zobaczyć zdjęcia pluszaków w częściach, jak i kompletnych maskotek. Co jest ważniejsze- produkt czy proces?

Na początku, szycie maskotek traktowałam jako proces. Wiesz... myślisz i wkładasz dane myśli w maskotki. Każda z nich, to taka Twoja mała chwila z jakąś refleksją.

Później, przyszedł czas, który teraz wspominam jako najgorszy w moim brzuchowym świecie. Zaczęłam to robić trochę bez radości i bez szerszego spojrzenia. Ktoś coś chce, to robię. Czułam się jak obdarta ze skóry, pozbawiona refleksji. Przyjemności bardzo mało, w dodatku myśli o pieniądzach i terminach, no szok.
Teraz mam czas powrotu do źródeł mojej działalności. Właśnie dzisiaj spędziłam pół dnia nad misiem i wiesz co ? Wspaniałe było znowu czuć, że faktycznie robię to, co kocham. Nie śpię, bo (ż)szyje, ale znowu odnajduję w tym szczęście.

Kasia, bo nieładnie tak mówić odbiorca, tak się uśmiechnęła jak dostała swoją żyrafę, że moje serce się wzruszyło. Jest coś cudnego w tym że robisz coś co jest Twoją pasją i cieszysz tym innych.

Etapy powstawania aniołka


Czego nie jesteś w stanie uszyć?
Do Mikołajek myślałam, że jestem w stanie uszyć wszystko, ale niestety. Próbowałam uszyć kiedyś Morissona no i nie wyszedł

Czy podczas procesu szycia i tworzenia zostawiasz kawałek siebie w maskotkach?
Wspomniałam trochę o tym wcześniej, ale ciesze się, że teraz jest mogę powiedzieć o tym konkretniej. Nie zostawiam włosów, czy czegoś tam. Jednak każdy miś, to mój czas, moje ukłucia igłą, zerwane nici, przekleństwa i radość skończenia.
Spędzam nad nimi często kilka kilkanaście godzin. Nie ma innej opcji jak nafaszerowanie ich swoim uczuciem.
Nie lubię szyć, gdy mam zły humor. Boję się, że miś będzie taki trochę poraniony. Chcę żeby każda maskotka, którą stworzę była wesoła. Trochę je personifikuje, ale właśnie to jest to, co w nich zostawiam, kawałek swojego istnienia. Dlatego często mówię o nich jak o ludziach. Jednak nie ma to nic wspólnego z Władcą marionetek (1995) , którego jestem nawiasem mówiąc ogromną fanką.

Koziołek

Skąd się biorą najlepsze pomysły?
Historie najlepszych pomysłów zaczynają się, gdy ktoś mówi : ,,Zostawiam to tobie“. Wprowadza to dodatkową trudność, bo mój umysł jest wtedy bardzo roztargniony i i trochę czasu zajmuje mi zanim coś dla kogoś uszyję.

Jakie części ciała cierpią na Twojej pasji najbardziej?
O dziwo, igły w palce wbijam sobie bardzo rzadko. Najbardziej cierpią moje uda. Jak zszywam już misie ostatecznie, to lubię sobie siąść na krześle i położyć nogi na łóżko.

Czy opłaca się mieć czasochłonne hobby?
Czy się opłaca. No pewnie, przynajmniej się nie nudzisz nigdy, bo zawsze jest coś do uszycia, zszycia. Hahahaha, moi bliscy zawsze mają coś do naprawienia. Maszyna to świetna jazda tzn. szycie to jazda Uczysz się cierpliwości i wytrwałości.

Lubisz niespodziewane wydarzenia podczas tworzenia, np.: zagubione guziki, dziwne zachowanie materiału, zmiana koncepcji?
Kocham ! Kiedyś pamiętam, miałam kłopot, z czego zrobić okulary dla lalki. Chodziłam tydzień, bo ten za cienki, ten za gruby. Jakieś dwa tygodnie szukałam i idę sobie pewnego dnia na autobus, a tu taki spinacz do kartek na chodniku, skręcony w małe okulary. Sztos!
Guziki giną tak jak skarpetki. Uważam, że mam dwa potwory skarpetkowicza i guzikowicza
Jak maszyna przestaje działać, a na jutro musisz oddać misia- to jest jazda.
Tutaj muszę się pochwalić, że moją małą to już znam z każdej strony i mam dla niej specjalny mały zestaw śrubokręcików i jej ulubioną oliwę. Wiem też, kiedy coś jej dolega, zanim zacznie kaszleć .
Niespodzianki są najlepsze. Wtedy mobilizujesz się do najwyższych obrotów. Na przykład, jak Ci zginie kawałek wstążki (akurat idealna do zakończenia spódniczki misia ) i nie możesz jej nigdzie znaleźć, to jest istny szał. Nie ma znaczenia, że ma się podobną wstążkę. Musi być ta i już. Trzeba zawiesić prace i szukać, bo można zejść ze zdenerwowania na zawał. Serio.

Reniferek
 Jakie masz marzenie w związku z Twoim interesem?
Interes. Nie lubię jak tak to nazywam sama, ale tak mam nadzieje, że zrobię z tego interes. Pieniądze są ważne i idą w parze z dobrym interesem. Ciesze się, że nie są moim głównym celem. Chciałabym stworzyć regularność, zaprojektować własną „linię“ (strasznie mnie to bawi ) Znowu muszę powtórzyć słowa mojego przyjaciela : Zazdroszczę Ci że robisz to co kochasz i jeszcze masz z tego pieniądze“ i to tyle w tym wszystkim.

Jest plan sklepu internetowego i prowadzenia warsztatów maskotkowych i pewnie się to uda.

Za tydzień, w środę,  razem z Brzuchami z waty zapraszamy na konkurs. Do wygrania będzie maskotka reniferka, taka jak na zdjęciu powyżej. Będzie również bonus w postaci zniżki na maskotki Doroty!


Dzisiaj nie będzie gwiazdek, choinki, prezentów, ale jednak w temacie świątecznym, choć przekornie.
Czyli kilka odpowiedzi jak nie odpocząć w Święta :D
Jakbyście nie wiedzieli, służę radą i czekam na Wasze propozycje...
JAK NIE... odpocząć NIGDY w Święta?
A do jutra na fb Lalka Barbi możecie wygrać świetną ksiażkę "Pierwsza Pomoc w typografii". Zapraszam!
Witajcie!
Dzisiaj mam dla Was specjalny konkurs na świetną książkę.
Jest do wygrania "Pierwsza Pomoc w typografii", której autorami są Hans Peter Willberg i Friedrich Frossman, a została wydana przez wydawnictwo Słowo/ obraz terytoria. Recenzja książki znajduje się TU, a konkursik TU. Jedyne co trzeba zrobić, to wpisać w komentarzu nazwę ulubionej czcionki :)

Konkurs na "Pierwsza pomoc w typografii"
 A za tydzień na blogu będzie artystka zszywaczka, która robi cuda z takich elementów:

Elementy
Kto zgadnie co z tego może być? :)
Witajcie!
Dzisiejszego posta dedykuję wszystkim tegorocznym maturzystom.
Każdy z nas kiedyś nim był. I ktoś musiał wysłuchiwać nasze lepsze lub gorsze argumentacje.
Teraz wśród nas są tacy ludzie... Prawda siostrzyczko?

JAK NIE... dostać się NIGDY na wymarzone studia?
Jakie Wam rozsądek podpowiadał argumenty? Co stanęło na drodze do sukcesu?
Zapraszam w środę, będzie konkurs, na książkę!
UA-66929900-1