Słowna sobota- recenzja wakacyjnych warsztatów kreatywnego pisania

By | 7/25/2015 06:49:00 PM Leave a Comment
Piękne jest te polskie lato, jak już zaszczyci nas swoją obecnością, czyż nie? Dzisiaj mamy dzień tygodnia, który na potrzeby bloga zaanektowałam na moje popisy słowne. Będzie to recenzja wakacyjnego kursu kreatywnego pisania.

Prolog
W dniach 18-19 lipca miałam przyjemność, wziąć udział w wakacyjnych warsztatach kreatywnego pisania organizowanych przez Stowarzyszenie Kobieteria, a prowadzonych przez Krzysię Bezubik z Piszę, bo chcę.

Miejsce akcji
Warsztaty odbyły się w kwaterze agroturystycznej Ptasie radio w Czarnej Wsi Kościelnej, oddalonej 30km od Białegostoku. Te miejsce było dobrym tłem dla naszych wydarzeń. Dni warsztatowe spędzaliśmy pod zacienioną wiatą, w przerwach opalaliśmy się, spacerowaliśmy po uroczym terenie i jedliśmy przepyszne posiłki. Czułam się jak na Mazurach, choć nie ma tam jeziora (dla ścisłości- jest zalew, ale nie zdobył mojego uznania jako akwen wodny, więc go nie liczę), a przecież dojazd był o wiele mniej skomplikowany i szybszy niż do krainy jezior.

Treść
Warsztaty trwały 2 dni. Odbyły się w 10-osobowej grupie. Bardzo odpowiadała mi warsztatowa forma tego spotkania, bo najwięcej właśnie pisaliśmy. Była również okazja do dyskusji i wymiany poglądów na różne tematy, głównie pisarskie. Początkowo, czułam lekkie skrępowanie, gdy miałam przeczytać, to co pisałam w trakcie zajęć, tym bardziej że wszyscy uważnie słuchali, ale stopniowo bardzo polubiłam taką "prezentację na forum". Nie było przykrej krytyki, za to szacunek dla indywidualności i radość z twórczej dyskusji. Inspirowaliśmy się wzajemnie i dawaliśmy sobie motywację do działania.

Postaci
Jest to duża zasługa prowadzącej warsztaty Krzysi Bezubik, która stworzyła pole do nieskrępowanej dyskusji i rozwoju dla uczestników. Jak dalekie to było od nudnych wykładów, po których zostaje pewny zasób wiedzy, ale brak motywacji do działania!
Z innymi uczestnikami kursu współpracowało mi się rewelacyjnie. Miałam okazję pisać wspólne teksty z kilkorgiem z nich i mimo, że nie były to moje ulubione ćwiczenia, dały mi bardzo dużo. 
Zwalający z nóg dialog kiełkujących ziemniaków? Co to dla nas!

Fragment
W czasie warsztatów zapisałam wiele stron, ale ten tekst wzbudził najżywsze reakcje publiczności (jednak miło, że słuchali):
"Takie życie, ale przecież to nie moja wina, że te baby takie głupie i naiwne. Zazwyczaj nic specjalnego nie robię. Po prostu daję tym kobietom, to czego nie mają na co dzień. Jestem. Kiedy mnie potrzebują . Jestem. Kiedy im się dzieje krzywda. Jestem.
Po pewnym czasie same wskakują mi do łóżka.
Kocham je, uwielbiam je wszystkie.
To, jakie są nieufne, to jak powoli się do mnie przekonują, aż oddają się całe i wszystko co mają.
Same się na to decydują. Prócz kochania ich nic innego nie potrafię.
To ja jestem ich ofiarą. "
Prawda, ile mam empatii?

Epilog
Nie będę zdradzać zakończenia, bo go nie znam. Nie wiem jeszcze, do czego dokładnie zaprowadzi mnie doświadczenie tych warsztatów. Mam dobre postanowienia i będę walczyć o ich realizację (ta recenzja jest jej częścią). Wiem, że moje pisanie ma wartość i że z ręką na sercu polecam podobne warsztaty.

Najważniejsze to pisać, rozwijać się i robić dobre rzeczy!



Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze:

UA-66929900-1